Nowa wersja Lemon Cherry Cookies Auto
Lemon Cherry Cookies RF3 : Faza kiełkowania
W obecnym cyklu Lemon Cherry Cookies RF3 kiełkujemy 200 nasion, aby finalnie wybrać 50-100 najlepszych wyróżniających się fenotypów, które zdefiniują ekspresję tej generacji.

Proces kiełkowania przebiega zgodnie z najprostszą i najpewniejszą metodą – moczeniem nasion w wodzie. Używamy wody z kranu o EC ustawionym na 0,6, utrzymując pH pomiędzy 5,9 a 6,2. Odpowiednia chemia wody gwarantuje równomierne uwodnienie nasion oraz stabilny i energiczny wzrost korzeni. Zawsze używaj wody o temperaturze pokojowej – nigdy zimnej lub gorącej – ponieważ szok termiczny może znacząco spowolnić kiełkowanie lub zniekształcić wczesny wzrost korzeni.
Każda partia trafia do standardowych jednorazowych kubków, maksymalnie 25 nasion na kubek. Po wielu próbach przekonaliśmy się, że taki układ pozwala uzyskać prostsze, bardziej jednorodne korzenie, co przyspiesza i ułatwia przesadzanie do podłoża Sabika Peat.
Podczas pracy na dużą skalę, drobne optymalizacje przekładają się na olbrzymi wzrost wydajności. Zawsze ustawiaj kubki w ciemnym, ciepłym miejscu o stabilnej temperaturze pokojowej. Unikaj zimnych powierzchni, jak betonowe podłogi – bardzo szybko odbierają ciepło z wody, co prowadzi do opóźnionego lub nierównomiernego kiełkowania.
Po około 36 godzinach zauważysz zdrowe korzenie osiągające długość 0,5 - 1 cm – to idealny sygnał do przejścia do następnego etapu cyklu.
Sadzenie w Sabika Peat : od skorupki do pierwszego światła
Po skiełkowaniu wszystkie siewki zostają przeniesione do podłoża Sabika Peat, gdzie spędzają następne 3-4 dni stanowiąc pierwszy realny krok w świat. Na tym etapie utrzymujemy delikatne natężenie światła – do 100 PAR – oraz podnosimy wilgotność, aby łatwiej zrzuciły łupiny i otworzyły liścienie do fotosyntezy.

W ciągu czterech dni obserwujemy pierwszy czytelny sygnał do dalszego działania: siewki zaczynają przebijać się przez Sabika Peat od dołu, a większość już upuściła łupiny.
Kiedy większość stoi z czystymi, otwartymi liścieniami, to idealny moment by przygotować kolejne podłoże. Wtedy zaczynamy mieszać coco i przygotowujemy się do następnego etapu przesadzania.
Przygotowanie do przesadzania : przygotowanie coco i środowiska
Na tym etapie przygotowujemy podłoże według prostego, ale skutecznego przepisu: 90% coco i 10% humusu. To nasza standardowa mieszanka, ale musisz zachować szczególną czujność podczas przejścia roślin z fazy wegetatywnej do przedkwitnienia – o tym napiszemy szerzej w osobnym wpisie.
Jeśli twoje coco było przechowywane w zimnym pomieszczeniu, zawsze pozwól mu się ogrzać do temperatury pokojowej przed przesadzeniem. Młode, delikatne siewki są w tym momencie bardzo wrażliwe i nawet drobny stres termiczny może je spowolnić.
Ostrożnie wypełniamy 1-galonowe worki uprawowe przygotowaną mieszanką coco, dbając, by nie było dziur, pęcherzy powietrza ani nierówności, ale też unikając zbyt mocnego ubijania. Taka struktura pozwala korzeniom szybko skolonizować całą doniczkę: silny i rozległy system korzeniowy oznacza zdrową, energiczną roślinę. W tym cyklu w pełni przygotowanych zostało 160 worków 1-galonowych. W każdej doniczce robimy także mały otwór do sadzenia i wzbogacamy go Mykos: inokulantem mikoryzowym wspomagającym pobieranie składników odżywczych, rozwój korzeni i ogólną odporność roślin.
Następnie ustawiamy odpowiedni klimat – środowisko to klucz do sukcesu. W pierwszych tygodniach po przesadzeniu siewki potrzebują ciepła i wysokiej wilgotności względnej: idealnie ok. 24°C i 70-73% RH. Daje to optymalny zakres VPD 0,45-0,56, co jest idealne dla świeżo przesadzanych siewek.
Nateżenie światła pozostaje delikatne na tym etapie – nie więcej niż 130 PAR przez pierwsze pięć dni. Równocześnie zapewniamy aktywną wentylację oraz delikatny przepływ powietrza nad szczytami, co działa zarówno jako trening, jak i hartowanie młodych roślin.
Kiedy podłoże, klimat i światło są gotowe, czas na przesadzanie – siewki są gotowe, by przeprowadzić się do swojego coco.
Przesadzanie do coco — pierwsze podlewanie i ochrona korzeni
Podczas przesadzania do coco najważniejsze jest ochrona delikatnego systemu korzeniowego wykształconego w tackach Sabika. Ostrożnie wyjmij każdą bryłę, uważając, by nie rozerwać ani nie złamać młodych korzeni, po czym delikatnie umieść ją w przygotowanym otworze i lekko uzupełnij coco, tak by siewka stała stabilnie, ale nie była zbyt głęboko zakopana.
Podczas pierwszego podlewania utrzymujemy łagodny roztwór nawozowy o EC 0,6-0,8. Na tym wczesnym etapie kluczowe jest, by nie podawać roślinom więcej składników odżywczych, niż mogą przyswoić – wypłukiwanie nadmiaru soli z coco później jest znacznie trudniejsze, niż stopniowe zwiększanie nawożenia, gdy rośliny wyraźnie potrzebują więcej. pH roztworu ustawiamy na 5,7-5,9, a temperatura cieczy 20-22°C, by zapewnić korzeniom komfort i aktywność.
Do pierwszego podlewania dodajemy również Azos, który działa w synergii z Mykos z otworu sadzeniowego. Azos to korzystna bakteria wiążąca azot, przekształcająca azot atmosferyczny w formę przyswajalną dla roślin, wspierając silny wzrost korzeni i wegetatywny. Mykos (grzyby mikoryzowe) rozbudowuje efektywną strefę korzeniową i wspomaga pobieranie składników odżywczych i wody – razem tworzą potężny fundament biologiczny dla młodych roślin.
Objętość ok. 250 ml na jeden worek 1-galonowy w naszych warunkach w zupełności wystarcza – to pierwsze podlanie starcza siewkom na kolejne dwa dni, zanim podłoże zacznie lekko przesychać i poprosi o kolejne nawodnienie.
Płynne przejście do aktywnego wzrostu wegetatywnego

Teraz jesteśmy już w grze – od tego momentu rośliny stopniowo przechodzą do aktywnego wzrostu wegetatywnego.
Przez najbliższe dwa i pół tygodnia polegamy całkowicie na kontrolowanym podlewaniu ręcznym, ostrożnie dostosowując objętość wyłącznie do faktycznych potrzeb roślin. To spore obciążenie pracą, ale daje pełną kontrolę nad przesychaniem podłoża i rozwojem korzeni, zapewniając czystą bazę przed przejściem na automatyzację.
Od drugiego tygodnia, gdy rośliny przybierają masę i zaczynają więcej jeść, stężenie nawozów można stopniowo zwiększać do 1,0 EC zgodnie z rosnącym zapotrzebowaniem.
Już nie możemy doczekać się podłączenia systemu automatycznego nawadniania, ale do tego czasu liczy się precyzja i konsekwencja.
Kontynuacja wczesnej selekcji
Minął kolejny tydzień cyklu Lemon Cherry Cookies, a rośliny nadal rozwijają się stabilnie. Wzrost w tym czasie jest wyraźnie widoczny, a większość osobników utrzymuje mocne, jednolite tempo.

Na tym etapie zaczynają pojawiać się drobne różnice. Możemy już zidentyfikować kilka roślin, które delikatnie odstają od głównej grupy. To nie są duże odchylenia, ale nawet minimalna niespójność na tym etapie wystarczy, by podjąć decyzję.
W sumie chodzi tylko o ok. 3-6 roślin, które są natychmiast usuwane. Jeśli roślina nie spełnia naszych oczekiwań od początku, nie zostawiamy jej tylko po to, by zapełnić miejsce. Każda pozycja cyklu musi być zajęta przez roślinę, która w pełni odpowiada naszym standardom.

Taka postawa pozwala utrzymać populację czystą, zbalansowaną i skoncentrowaną na jakości. W efekcie pozostałe rośliny rozwijają się dalej w bardziej jednolitym i kontrolowanym środowisku, co nabiera coraz większego znaczenia w miarę postępu cyklu.
Dwa tygodnie wzrostu
Minęły około dwa tygodnie wzrostu, a nasze Lemon Cherry Cookies osiągnęły moment, w którym można przeprowadzić właściwą selekcję.
Rośliny zdążyły już rozwinąć odpowiednią strukturę, by wyraźnie pokazać różnice w wigoru, równowadze i ogólnym zachowaniu.
Na filmie możesz zobaczyć, jak przebiega podstawowa selekcja.
Nie jest to jeszcze ostateczny wybór ojców, lecz ważny, wczesny etap filtracji.
W tym samym czasie matki niespełniające kryteriów są usuwane z cyklu.
Kontynuują tylko te rośliny, które pasują do naszych oczekiwań w kwestii struktury, stabilności i wzrostu.
Jednocześnie samce zostały już potraktowane STS i zbliżają się do etapu, w którym będą gotowe do uwolnienia pyłku. Ich rozwój przebiega zgodnie z założeniami, a czas w całym cyklu pozostaje wyrównany.

Faza defoliacji
Po zakończeniu procesu selekcji przechodzimy do defoliacji. To kluczowy etap cyklu, którego nie można pomijać.
Usunięcie dużych liści wachlarzowych i przeprowadzenie lollipoppingu – oczyszczania dolnych partii – pomaga zmienić strukturę rośliny i przygotowuje ją do kolejnego etapu.
Te zabiegi znacząco poprawiają przepływ powietrza w środkowych warstwach korony i pozwalają światłu docierać głębiej w głąb rośliny. Dzięki temu wzrost staje się bardziej ukierunkowany i wydajny, a roślina może rozwijać się w bardziej kontrolowany i zrównoważony sposób.
Prawidłowa defoliacja na tym etapie tworzy warunki niezbędne dla silnego i jednolitego postępu w kolejną fazę cyklu.
Idealny moment
W tym momencie zaczyna się jeden z najważniejszych elementów całego cyklu – wybór właściwego okna na zapylenie. Samce są już w pełni gotowe i pokazują silną, stabilną ekspresję. Ich rozwój osiągnął punkt, w którym produkcja pyłku zaraz nastąpi.
Jednak sama gotowość samców nie wystarcza. Kluczowa jest także synchronizacja z matkami. Do efektywnego zapylenia konieczne są wykształcone i w pełni receptywne znamiona. To bardzo precyzyjne okno czasowe i jego przeoczenie może bezpośrednio wpłynąć na końcowy wynik.
W naszym przypadku trafiliśmy w to okno dokładnie zgodnie z planem. Matki są na właściwym etapie, mają dobrze rozwinięte znamiona gotowe przyjąć pyłek, a ojcowie są w pełni przygotowani, by go dostarczyć. Taka synchronizacja to efekt drobiazgowego planowania i precyzyjnej kontroli na wszystkich etapach.
Od tego momentu przechodzimy do aktywnej fazy zapylania, trwającej ok. 7-10 dni. W tym czasie zapylanie będzie prowadzone konsekwentnie, by zapewnić pełne pokrycie i silny rozwój nasion w całej populacji.
To tutaj cykl naprawdę się uzupełnia, a przyszłość kolejnego pokolenia zostaje zdefiniowana.
Rutyna po zapyleniu: formowanie ostatecznej selekcji

Po udanym zapyleniu każda roślina przechodzi rygorystyczną selekcję według zdefiniowanego zestawu kryteriów, a następnie grupowanie i rozmieszczenie według ekspresji fenotypowej. Jeśli któraś nie spełnia wymogów, zostaje natychmiast usunięta z produkcji bez kompromisów.
Gdy selekcja jest zakończona, a w każdej grupie fenotypowej zostają tylko najlepsze osobniki, czas na gruntowną defoliację – wszystkie słabe lub nieproduktywne gałęzie są usuwane, dając roślinom więcej przestrzeni na oddychanie i wzrost, pozwalając światłu dotrzeć do najniższych partii oraz ułatwiając równomierne dojrzewanie nasion i normalizację przepływu powietrza w całym pomieszczeniu.
W tym cyklu, po selekcji i sortowaniu fenotypowym, ostatecznie w growroomie do końca pozostało 67 roślin, które zasłużyły na pobyt aż do zbioru.
Dwa tygodnie przed zbiorem: dane, kolor i przygotowania do zbioru

Na tym etapie topy są już w pełni uformowane, a każda roślina ujawnia swój prawdziwy kolor i ekspresję.
Około dnia -14 przed zbiorem czas wszystko utrwalić: rejestrujemy najważniejsze parametry każdej rośliny i tworzymy ostateczny dokument dla całego cyklu. Przedzbiorowe zdjęcia dokumentacyjne pozwalają na zawsze zachować historię każdego keepera dla przyszłych analiz.
Przez następnych 14 dni growroom powoli przechodzi w sztuczną jesień. Każdego dnia redukujemy intensywność światła, by skłonić rośliny do kończenia rozwoju, wybarwienia się i przekierowania reszty energii w nasiona. Jednocześnie rośliny zaczynają naturalnie pobierać mniej wody – nawodnienie musi zostać ściśle kontrolowane.
Jeśli wcześniej zraszanie było automatyczne 5–6 razy dziennie, w tych ostatnich dwóch tygodniach podlewania są stopniowo wycofywane z harmonogramu. Za dużo wody oznacza nadmiar wilgoci w podłożu, a to jest odwrotność pożądanej sytuacji. Chodzi o utrzymanie ostrożnej równowagi: podłoże powinno lekko przeschnąć przez noc, przez co rośliny kończą bez stresu i przelania.
Zbiór ukończony
I tak po prostu cykl Lemon Cherry Cookies dobiegł końca. A w rzeczywistości to była piękna przygoda. Każdy zbiór przynosi satysfakcję z pracy włożonej w każdy etap procesu. Od selekcji wstępnej do końcowego zapylenia, każdy krok miał znaczenie w kształtowaniu końcowego wyniku.
To jednak nie koniec historii. Ten fragment bloga może być zamknięty, ale przed nami jeszcze mnóstwo pracy. W kolejnych wpisach pokażemy, jak wygląda procesowanie nasion po zbiorach: jak są przygotowywane, czyszczone i magazynowane.

Najważniejsze jest jednak, że podróż trwa dalej – przed nami pełny cykl testowy kolejnego pokolenia. To, co teraz wyprodukowaliśmy, przejdzie kolejną rundę – tym razem nastawioną już na produkcję kwiatów, nie nasion. W ciągu czterech miesięcy będziemy obserwować, jak te genetyki sprawują się pod kątem struktury, formowania topów i ogólnej ekspresji.
To jeden z najważniejszych etapów naszej pracy – pozwala naprawdę zrozumieć efekt, który osiągnęliśmy i określić, które linie nadają się do dalszego rozwoju.
Cykl może się zakończyć, ale prawdziwa ocena dopiero się zaczyna.
FAQ
Duże populacje pozwalają na porównanie szerokiego wachlarza fenotypów i identyfikację tylko tych osobników, które najlepiej reprezentują pożądane cechy. Rygorystyczna selekcja na początku cyklu zwiększa spójność kolejnych pokoleń.
Podlewanie ręczne daje hodowcom pełną kontrolę nad rozwojem każdej rośliny w najbardziej wrażliwym okresie. Taka metoda pozwala na zbudowanie silnego systemu korzeniowego przed przejściem do bardziej zautomatyzowanego środowiska produkcyjnego.
Mikrobiologiczne inokulanty pomagają stworzyć zdrowszą strefę korzeniową poprzez poprawę wchłaniania składników odżywczych i rozwój korzeni. Silny system korzeniowy to fundament bujnego wzrostu i bardziej wyrównanej wydajności roślin przez cały cykl.
Dlaczego wykonuje się defoliację przed zapyleniem?
Usunięcie nadmiaru liści poprawia przepływ powietrza, zwiększa penetrację światła i pozwala pyłkowi skuteczniej dotrzeć do miejsc kwitnienia. Dodatkowo tworzy to zdrowsze środowisko zarówno dla rozwoju nasion, jak i ogólnej kondycji roślin.
Udane zapylenie zależy od perfekcyjnej synchronizacji pomiędzy receptywnymi znamionami żeńskimi a uwalnianiem żywotnego pyłku. Nawet minimalne odstępstwa w czasie mogą obniżyć skuteczność zapylenia i wpłynąć na jakość nasion.
Grupowanie podobnych fenotypów pozwala hodowcom dokładniej porównywać ekspresję genetyczną i wybierać najbardziej stabilne osobniki. Takie podejście pozwala podejmować jeszcze precyzyjniejsze i konsekwentne decyzje selekcyjne w przyszłości.
Zebrane nasiona muszą potwierdzić swoją jakość w próbach kiełkowania i uprawy, zanim trafią do dalszej produkcji. Testy sprawdzają, czy wybrane genetyki stale wykazują pożądane cechy.
Lemon Cherry Cookies Auto już teraz posiada wiele cech cenionych przez growerów. Celem tego projektu hodowlanego jest poprawienie spójności, struktury roślin i ogólnej wydajności, przy jednoczesnym zachowaniu rozpoznawalnej tożsamości tej odmiany.
Szczególną wagę przykłada się do utrzymania charakterystycznego cytrusowego i deserowego profilu terpenowego tej odmiany wraz z produktywną budową i zrównoważonym wzrostem. Wszelkie ulepszenia mają miejsce bez kompromisów wobec cech definiujących tę odmianę.
Jej stabilne podłoże genetyczne, charakterystyczna ekspresja terpenowa i niezawodny wzrost czynią ją znakomitym materiałem do długofalowego doskonalenia. Poprzez wybór najlepiej sprawujących się fenotypów w kolejnych generacjach hodowcy mogą jeszcze bardziej poprawiać jednorodność, zachowując jednocześnie oryginalny charakter odmiany.
Komentarze